Zaznacz stronę

Facebook i Netflix

Chyba każdemu posiadaczowi konta na Facebooku zdarza się bezmyślne scrollowanie. Może to ewolucja skakania po kanałach telewizyjnych, która dodatkowo daje ludziom złudzenie uczestnictwa w życiu znajomych? Dużo czasu zajmuje też sprawdzanie reakcji i komentarzy pod własnymi postami. Fasada (osobisty, zwykle bardzo uładzony wizerunek) okazuje się często ważniejsza od realnego życia. Pozytywne reakcje nawet dalekich znajomych – wystarczające, żeby zachować dobre samopoczucie.

Niektórzy ludzie zawsze wybierali samotną lekturę albo film, zamiast spotkań z przyjaciółmi. Czasami jest to kwestia problemów z budowaniem relacji, czasem osobowości introwertycznej. Obecnie jednak da się zauważyć wzrost społecznej aprobaty dla zamykania się na długie godziny i dni w świecie seriali. W Warszawie można znaleźć wiele mówiące graffiti „Śpisz z Netflixem” .  Jest to świetna metafora tego, co dzieje się we współczesnym społeczeństwie. Młodzi ludzie, zamiast tworzyć trwałe więzi z innymi, zasypiają z laptopem na łóżku, pochłonięci losami wymyślonych postaci.

W obliczu takiego stanu rzeczy warto zastanowić się nad spoiwem, które łączy ludzi i wspomaga ich przetrwanie w każdych warunkach. Czy potrafimy przetrwać bez autentycznych, żywych, pogłębionych relacji z innymi?

Współczesny człowiek we współczesnym świecie

Coraz mniej osób potrafi wyobrazić sobie życie bez stałego dostępu do Internetu. Bodźców jest wiele, a czasu coraz mniej. Człowiek stara się być produktywny, a jednocześnie nie odczuwa silnego przymusu samodzielnego myślenia. W natłoku informacji wszelka pogłębiona refleksja naraża nas na ryzyko pozostania „w tyle”. Cierpią na tym nasze relacje, a nasze zadania, trudy i radości życia codziennego sprowadzane są do zabawnego memu.

Trudno nie wiązać z opisywanymi zmianami  ogólnego upadku motywacji i chęci do życia (wielkie zapotrzebowanie na coaching), coraz liczniejszych zdiagnozowanych zaburzeń psychicznych czy szukania własnej wartości za pośrednictwem Internetu (hejterstwo, pozerstwo). 

Wiele osób to odczuwa, widać to po powstających filmach i kampaniach społecznych (np. „Odłóż smartfon i żyj”). Czy jednak „odstawienie” smartfona nie jest utopijne? Telefony stały się dziś naszym nieodłącznym narzędziem, interfejsem, dzięki któremu pozostajemy w kontakcie ze światem. Takie rozwiązanie być może nie wchodzi już w grę.

Dlatego zacząć trzeba od środka. Od prób wzbudzenia w sobie wiary, że jest się wartym miłości bezwarunkowej. A potem wyjścia do innych, to znaczy okazywania nawet najmniejszych gestów, najmniejszej cząstki godziny, żeby ktoś poczuł się zauważony i także warty tej miłości. Kiedy podejdziemy do problemu od tej strony, być może okaże się, że smartfony są naszymi sojusznikami – wszak umożliwiają nam łączność na niespotyką nigdy wcześniej skalę. Łączność z bliskimi, ale też z osobami, których praktycznie nie znamy, a z którymi często łączy nas zaskakująco wiele – choćby fakt, że mieszkamy obok siebie.

Czy jako społeczeństwo dorośliśmy wreszcie do tego, aby należycie wykorzystać ten potencjał? Potencjał powrotu do korzeni cywilizacji – zbudowania spójnej społeczności, nowoczesnego, globalnego plemienia wspierających siebie nawzajem ludzi? Najwyższy czas to sprawdzić.


Agnieszka Horodyska, Maciej Satkiewicz

 

Masz bloga, lubisz pomagać lub po prostu chciałbyś zamieścić u nas swój artykuł?

Napisz na kontakt@amelia.app